O nas  Kontakt  Redakcja  Reklama  Forum 
Sport
Tygodnik Kibica
piątek, 10 IX 2010
Działy
 Strona główna
 Piłka nożna
 Koszykówka
 Siatkówka
 Hokej
 Tenis
 Skoki narciarskie
 Boks
 Łyżwiarstwo
 Kolarstwo
 Rugby
 Inne dyscypliny
 Żeglarstwo
 Wywiady
 Felietony
 Reportaże
 Przegląd prasy
 Chat
Z ostatniej chwili
- Asseco Prokom w Top 16
- Wielki finisz Justyny
- Justyna zaczyna ucieczkę
- Schlierenzauer nokautuje konkurencję
- Petra Majdic liderką Pucharu Świata
- Real poległ w Gdyni
- Peszko do Herty Berlin?
- Zwycięstwo Ammanna, czterch Polaków w czołówce
- Małysz na podium w Lillehammer
- Dołęga mistrzem świata
- Romoeren triumfuje w Kuusamo
- Austriacy wygrali w Kuusamo
- Listkiewicz z zarzutami
- Małysz i Kruczek zaskoczeni decyzją FIS
- Historyczny awans Łukasza Kubota
- Jak nie dyscyplina to terror
- Pierwsze zwycięstwo Asseco Prokom w Eurolidze
- Smutny finisz Roberta Kubicy
- VIII edycja Sopockiej Ligi Koszykówki
- Strach jest zawsze
Rywale z innej planety
/ fot.
Futbol nie jest ich zawodem. Nigdy nie wygrali meczu o punkty. W rankingu FIFA zajmują ostatnie miejsce. Kto? Piłkarze San Marino, dzisiejsi rywale Polaków.

Poziom futbolu w Europie jest wyrównany, każdy umie grać w piłkę – zdanie powtarzane jak mantra przez naszych zawodników, m.in. po meczu ze Słowenią, nie powinno odnosić się przynajmniej do jednej reprezentacji. Akurat tej, z którą zagramy dzisiaj o godz. 20.30 w Serravalle w eliminacjach MŚ (transmisja w TVP1). Bo czy wypada bać się rywala, który kwalifikacje Euro 2008 zakończył z zerowym dorobkiem punktowym i bilansem bramek 2:57?

Historyczną datą w futbolu San Marino jest 28 kwietnia 2004 roku. Tego dnia w towarzyskim meczu podopieczni nauczyciela wychowania fizycznego Giampaolo Mazzy pokonali faworyzowany Liechtenstein 1:0. Więcej wzlotów nie było.
W pozostałych meczach piłkarze z najstarszej republiki świata z reguły walczyli o jak najniższy wymiar kary. Czasami się udawało, częściej jednak nie, jak na początku eliminacji Euro 2008, gdy Niemcy wygraliw Serravalle 13:0. We wcześniejszych latach amatorzy z San Marino tracili np. po dziesięć goli w meczach z Norwegią i Belgią. W sumie od 1988 roku, gdy zostali członkiem FIFA i UEFA, w 93 meczach międzypaństwowych przegrali 87 razy.

Najwyższe miejsce w rankingu FIFA piłkarze z Płw. Apenińskiego zajmowali w 1993 roku – 118. Wówczas potrafili przeciwstawić się nawet europejskim średniakom, np. Polsce, z którą w eliminacjach MŚ 1994 r. przegrali tylko 0:1 po golu strzelonym ręką przez Jana Furtoka. Jeszcze bardziej zaimponowali w meczu z Anglią (w tych samych kwalifikacjach), gdy Davide Gualtieri zdobył najszybszą bramkę w historii eliminacji MŚ. Już po ośmiu sekundach! Wyczyn przeszedł do historii, ale trochę rozdrażnił zaskoczonych rywali (skończyło się 1:7).

Od tej pory San Marino jeszcze bardziej równało w dół, by sięgnąć dna w tym roku. W światowym rankingu drużyna Mazzy zajmuje ostatnie, 200. miejsce. Za Kajmanami, Arubą, Dominiką i Laosem, a na równi m.in. z Wyspami Cooka, Guam, Anguillą, Timorem Wschodnim i Papuą-Nową Gwineą.Tylko dwóch piłkarzy San Marino zarabia dzięki piłce. To 32-letni Andy Selva (występuje w Sassuolo, beniaminku Serie B) i dziesięć lat młodszy bramkarz Aldo Simoncini (czwarta liga włoska). Ich koledzy z drużyny trenują wieczorami. Wcześniej zarabiają na utrzymanie rodziny m.in. w pizzerii, na poczcie, w bankach i zakładach samochodowych. Kiedyś jeden pracował w rzeźni.

Amatorska liga w San Marino składa się z 15 drużyn (dwie grupy po siedem i osiem), ale jeszcze nie wznowiła rozgrywek. Mało tego, reprezentacja San Marino nie grała w tym roku żadnego oficjalnego meczu. Ostatni raz wybiegła na boisko w listopadzie 2007 roku, gdy uległa u siebie Słowacji 0:5.

Brak tegorocznych statystyk to żadne zaskoczenie – zawodnicy z 29-tysięcznego państwa bardzo rzadko rozgrywają towarzyskie spotkania (zaledwie sześć w historii oraz nieoficjalne, bezbramkowe z Watykanem w 1994 roku). Powód? Nie ma chętnych do sparingów z San Marino, zresztą piłkarze z tego państewka mają ważniejsze sprawy na głowie.

– To nie będzie łatwy mecz – przestrzegają prezes PZPN Michał Listkiewicz i asystent Beenhakkera Rafał Ulatowski (oglądał niedawno młodzieżówkę San Marino, bo ona już zainaugurowała sezon). Dobrze, że ludzie odpowiedzialni za polski futbol mają poczucie humoru.

Autor: Maciej Białek

Czytaj więcej w Życiu Warszawy


2008-09-10 - Życie Warszawy, www.zw.com.pl /aktivpress.pl

Piłka nożna - Polska
Piłka nożna - Mistrzostwa świata

wersja do druku
Loading ...
Eurosport   Platforma Medialna PMEDIA.pl    
  skoki narciarskie   Polski Związek Hokeja Na Lodzie   statystyki www stat.pl  
Strona główna   O nas   Kontakt   Redakcja   Dodaj do ulubionych   Ustaw jako stronę startową   Mapa serwisu   Regulamin  
Copyright © 2004-2005 AktivPRESS.pl