O nas  Kontakt  Redakcja  Reklama  Forum 
Sport
Tygodnik Kibica
piątek, 10 IX 2010
Działy
 Strona główna
 Piłka nożna
 Koszykówka
 Siatkówka
 Hokej
 Tenis
 Skoki narciarskie
 Boks
 Łyżwiarstwo
 Kolarstwo
 Rugby
 Inne dyscypliny
 Żeglarstwo
 Wywiady
 Felietony
 Reportaże
 Przegląd prasy
 Chat
Z ostatniej chwili
- Asseco Prokom w Top 16
- Wielki finisz Justyny
- Justyna zaczyna ucieczkę
- Schlierenzauer nokautuje konkurencję
- Petra Majdic liderką Pucharu Świata
- Real poległ w Gdyni
- Peszko do Herty Berlin?
- Zwycięstwo Ammanna, czterch Polaków w czołówce
- Małysz na podium w Lillehammer
- Dołęga mistrzem świata
- Romoeren triumfuje w Kuusamo
- Austriacy wygrali w Kuusamo
- Listkiewicz z zarzutami
- Małysz i Kruczek zaskoczeni decyzją FIS
- Historyczny awans Łukasza Kubota
- Jak nie dyscyplina to terror
- Pierwsze zwycięstwo Asseco Prokom w Eurolidze
- Smutny finisz Roberta Kubicy
- VIII edycja Sopockiej Ligi Koszykówki
- Strach jest zawsze
Czują się mocni
/ fot.
- Ten przeciwnik jest w naszym zasięgu - nie ukrywa napastnik krakowskiej Wisły Paweł Brożek, który w pierwszym, wyjazdowym  meczu z Beitarem był autorem jedynego gola dla gości. - By go pokonać, wystarczy być bardziej skoncentrowanym niż w Jerozolimie. Przed własną publicznością stać nas na to. Nie dopuszczam do siebie myśli, że Wisła może odpaść.

„Biała gwiazda”, aby awansować dalej i zmierzyć się ze słynną Barceloną, musi dziś pokonać przeciwnika. Na razie górą jest Beitar, który wygrał pierwszy mecz 2-1.
   Na razie piłkarze z Krakowa nie dali powodów do satysfakcji właścicielowi klubu Bogusławowi Cupiałowi, który niezmiennie powtarza, że Liga Mistrzów jest jego największym niespełnionym marzeniem. W tym roku położenie krakowian jest szczególnie trudne. Latem się osłabili, pierwszy mecz z Beitarem przegrali, a dziś będą odrabiać straty osłabieni brakiem kontuzjowanego kapitana Arkadiusza Głowackiego i ukaranego czerwoną kartką Marka Zieńczuka. Mają ich zastąpić Junior Diaz, który nie jest środkowym obrońcą i Wojciech Łobodziński. Na dodatek po ewentualnym przejściu Beitaru na Wisłę czeka wielka Barcelona.
   Mimo wszystko wiślacy wierzą w zwycięstwo. Nie jest to postawa na pokaz, bo „Biała gwiazda” potrafi wygrywać na własnym stadionie. - Od kiedy tutaj gram, tylko raz zremisowaliśmy spotkanie ligowe u siebie. Resztę wygraliśmy - przypomina Tomas Jirsak. - Już w szatni na stadionie Beitaru powiedzieliśmy sobie, że to dopiero połowa tego dwumeczu i jeszcze wszystko się może zdarzyć. 1-2 na wyjeździe to nie jest najgorszy wynik - wtóruje mu Rafał Boguski.
   - U siebie zagramy jak zawsze ofensywnie, atakiem pozycyjnym. Jak strzelimy bramkę, to zejdzie z nas obciążenie psychiczne - podsumowuje Paweł Brożek.
   - Nie możemy się za szybko podpalać i zapominać o grze w tyłach. Najważniejsze, żeby nie stracić bramki, bo to byłby problem - mówi Wojciech Łobodziński.
   W rozgrywkach europejskich takie problemy Wisła miała dość często. Potrafiła długimi fragmentami dominować nad przeciwnikiem, by potem w mgnieniu w oka oddać mu pole. Konsekwencje tych chwil kryzysu bywają straszne: 1-4 po dogrywce z Panathinaikosem, 1-2 w Jerozolimie. Na szczęście za każdym razem miało to miejsce na wyjeździe. W Krakowie 15 tysięcy głośnych fanów pomoże swojej drużynie. Jeśli trener Maciej Skorża właściwie dobierze skład i trafi ze zmianami, najlepsza Polska drużyna po prostu musi wyeliminować Beitar. Nie po to od 11 lat w Krakowie inwestuje się miliony, by piłkarze „Białej gwiazdy” wykładali się już na pierwszej przeszkodzie.

Autor: Marek Gilarski

Czytaj wiecej w dzienniku Sport

2008-08-06 - Sport /aktivpress.pl

Piłka nożna - Polska
Piłka nożna - Liga mistrzów

wersja do druku
Loading ...
Eurosport   Platforma Medialna PMEDIA.pl    
  skoki narciarskie   Polski Związek Hokeja Na Lodzie   statystyki www stat.pl  
Strona główna   O nas   Kontakt   Redakcja   Dodaj do ulubionych   Ustaw jako stronę startową   Mapa serwisu   Regulamin  
Copyright © 2004-2005 AktivPRESS.pl