Przemysław Miarczyński (SKŻ Hestia Sopot) i Zofia Klepacka (YKP Warszawa) reprezentować będą Polskę w windsurfingowej klasie RS:X na igrzyskach w Pekinie. O nominacjach olimpijskich przesądziły wyniki regat Pucharu Świata na Majorce. "Pont" był w nich drugi, a stołeczna deskarka trzecia. Dla Miarczyńskiego będą to trzecie igrzyska z rzędu.
W windsurfingu mamy nadmiar dobrych zawodników w stosunku do liczby miejsc w ekipie olimpijskiej. W Pekinie możemy wystawić tylko jedną zawodniczkę i jednego zawodnika. Dlatego zasady kwalifikacji wzbudzały dużo kontrowersji. W minionym roku, na zasadzie próby PZŻ zorganizował regaty eliminacyjne z ograniczoną siłą wiatru. Przyniosły one sukces młodzieżowych mistrzom świata: Małgorzacie Białeckiej i Łukaszowi Grodzickiemu (SKŻ Hestia). Po tym eksperymencie związek zarzucił pomysł, aby w ten sposób wyłonić także kadrę na igrzyska. Ustalono, że do Pekinu pojadą ci, którzy spiszą się najlepiej w styczniowych mistrzostwach świata i marcowych regatach na Majorce. W Nowej Zelandii Miarczyński był czwarty, a jego najgroźniejszy konkurent Piotr Myszka (AZS AWFiS Gdańsk) dziewiąty. - Jeśli Piotrek wygrałby na Majorce, to aby nie stracić przewagi, muszę być co najmniej na 5. miejscu. Natomiast gdyby gdańszczanin nie wszedł do pierwszej "2", to mogę z nim przegrać nawet różnicą siedmiu miejsc, a i tak pojadę na igrzyska - wyjaśniał zasady punktacji rankingowej przed decydującym starciem popularny "Pont".
U pań obliczenia były prostsze. W mistrzostwach Klepacka zajęła 12, a Białecka 13. miejsce. Sopocianka musiała wyprzedzić na Majorce o jedną pozycję, gdyby uplasowała się w pierwszej "3" oraz o dwie pozycje przy zajęciu lokat w dalszej części klasyfikacji. - Przyjęliśmy zasadę, że przy remisie decydują wyższe miejsce w mistrzostwach świata - dodaje Tomasz Chamera, trener główny PZŻ.
Czytaj więcej....
2008-03-25 - trojmiasto.pl /aktivpress.pl Żeglarstwo - Żeglarstwo
wersja do druku |