O nas  Kontakt  Redakcja  Reklama  Forum 
Sport
Tygodnik Kibica
piątek, 10 IX 2010
Działy
 Strona główna
 Piłka nożna
 Koszykówka
 Siatkówka
 Hokej
 Tenis
 Skoki narciarskie
 Boks
 Łyżwiarstwo
 Kolarstwo
 Rugby
 Inne dyscypliny
 Żeglarstwo
 Wywiady
 Felietony
 Reportaże
 Przegląd prasy
 Chat
Z ostatniej chwili
- Asseco Prokom w Top 16
- Wielki finisz Justyny
- Justyna zaczyna ucieczkę
- Schlierenzauer nokautuje konkurencję
- Petra Majdic liderką Pucharu Świata
- Real poległ w Gdyni
- Peszko do Herty Berlin?
- Zwycięstwo Ammanna, czterch Polaków w czołówce
- Małysz na podium w Lillehammer
- Dołęga mistrzem świata
- Romoeren triumfuje w Kuusamo
- Austriacy wygrali w Kuusamo
- Listkiewicz z zarzutami
- Małysz i Kruczek zaskoczeni decyzją FIS
- Historyczny awans Łukasza Kubota
- Jak nie dyscyplina to terror
- Pierwsze zwycięstwo Asseco Prokom w Eurolidze
- Smutny finisz Roberta Kubicy
- VIII edycja Sopockiej Ligi Koszykówki
- Strach jest zawsze
Kubica drugi w kwalifikacjach
Robert Kubica
Robert Kubica / fot. DEM
W trzeciej sesji kwalifikacyjnej GP Australia Kubica pojechał znakomicie. W 22. poprzednich próbach najlepszym wynikiem Polaka było czwarte miejsce - w sobotnim starciu Polak uplasował się na miejscu drugim. Mimo dobrego wyniku, Kubica przyznał, że choć jest zadowolony, to jednak bolid F1.08 wciąż jest trudny do optymalnego ustawienia.

To najlepsza pozycja startowa Kubicy w jego karierze w Formule 1. W sobotę w Melbourne mogło być jednak lepiej! Kubica znakomicie jechał w trzeciej sesji kwalifikacji, ale na 12. zakręcie popełnił błąd - pojechał za szeroko i wjechał na piasek. - Straciłem tam ułamki sekund - przyznał Polak. Pierwsze pole startowe zdobył Lewis Hamilton (McLaren), który był o 0,155 sekundy szybszy.

- Podjęliśmy ryzyko, bo wiedzieliśmy, że możemy osiągnąć dobry wynik w kwalifikacjach. Ja sam też ryzykowałem, ale ostatecznie to nic nie dało, bo straciłem za dużo, żeby utrzymać się przed Lewisem. Błąd na 12. zakręcie kosztował mnie 0,2-0,3 sekundy - mówił Kubica.
Australijski zły sen

Na wspomnienie zeszłorocznego wyścigu Kubica do dziś zgrzyta zębami. Po 39 okrążeniach zajmował doskonałe czwarte miejsce. Wtedy jednak zaczął się koszmar, który prześladował Polaka także w kolejnych wyścigach. W jego bolidzie zepsuła się skrzynia biegów i Kubica musiał wycofać się z zawodów.

Miłe złego początki?

Czy w tym sezonie pojazd stworzony przez bawarskich inżynierów znów będzie się psuł? Podczas styczniowej prezentacji w Monachium szef zespoły Mario Theissen zapowiedział, że nowy bolid pozwoli kierowcom BMW odnieść pierwsze, historyczne zwycięstwo w GP. Początkowo Kubica także był optymistą.– F1.08 to piękny i bardzo szybki samochód – zachwycał się po pierwszych testach.

Szybko jednak okazało się, że rzeczywistość nie jest tak różowa. Podczas jazd próbnych w nowym bolidzie ciągle coś się psuło. Rezultaty, osiągane przez kierowców BMW były zaskakująco słabe. - Aby wygrać wyścig, trzeba mieć najszybszy samochód w stawce. My w tym momencie takiego nie mamy – mówił polski kierowca kilka dni temu. Część ekspertów uważa jednak, że słabe wyniki Kubicy i Nicka Heidfelda to... zasłona dymna.

– Oni są szybsi niż się wszystkim wydaje – zapowiada były mistrz świata Fernando Alonso.

Na razie słowa Hiszpana nie znajdują potwierdzenia na torze. Na piątkowych treningach Kubica zajął 7. i 15. miejsce. Heidfeld dwa razy był w drugiej dziesiątce. W drugiej serii bolid Niemca niespodziewanie zwolnił i Heidfeld musiał zatrzymać się na poboczu.Francuzi gonią Niemców

W poprzednim sezonie BMW było trzecią siłą Formuły 1, po Ferrari i McLarenie. Teraz wydaje się, że faworyci wciąż będą poza zasięgiem. Sprawia tytułu mistrzowskiego powinna się rozstrzygnąć między Kimi Raikonnenem (Ferrari) i Lewisem Hamiltonem (McLaren).

Jednak grupa pościgowa robi się coraz liczniejsza. Najgroźniejszym rywalem bawarskiego zespołu będzie Renault. Francuska grupa przeprowadziła najgłośniejszy transfer – ściągnęła z McLarena Fernando Alonso. Partnerem Hiszpana został Brazylijczyk Nelsinho Piquet – syn byłego mistrza świata Nelsona Piqueta.– Pierwszy wyścig jest zawsze ciekawy, bo patrzymy nie tylko na siebie, ale i na rywali – ocenia Theissen.

Autor: Piotr Szeleszczuk

Czytaj więcej w Życiu Warszawy


2008-03-15 - Życie Warszawy, www.zw.com.pl /aktivpress.pl

Inne dyscypliny - Sporty motorowe

wersja do druku
Loading ...
Eurosport   Platforma Medialna PMEDIA.pl    
  skoki narciarskie   Polski Związek Hokeja Na Lodzie   statystyki www stat.pl  
Strona główna   O nas   Kontakt   Redakcja   Dodaj do ulubionych   Ustaw jako stronę startową   Mapa serwisu   Regulamin  
Copyright © 2004-2005 AktivPRESS.pl