| Wbić w parkiet | Polskie siatkarki odliczają godziny do pierwszych meczów w ramach mistrzostw świata. W formie chyba są, bo ostatni sprawdzian zdały na piątkę. Dosłownie i w przenośni, bowiem nie tylko zagrały dobrze, ale i wygrały w pięciu setach (25:14, 25:13, 25:14, 25:10, 15:6) z japońską
reprezentacją prowincji - zespołem Nigaty. W japońskiej miejscowości Nagaoka na parkiecie pojawiły się wszystkie zawodniczki Ireneusza Kłosa. Bojowe nastroje
W pierwszej „szóstce” wyszły: Katarzyna Skowrońska- Dolata, Izabela Bełcik, Joanna Mirek, Maria Liktoras, Kamila Frątczak, Natalia Bamber i Mariola Zenik. Ten skład, uzupełniony o Milenę Rosner, najprawdopodobniej zagra w pierwszym meczu na mistrzostwach. Liktoras i Skowrońska- Dolata trenują już na pełnych obciążeniach po przebytych zabiegach. Coraz lepiej, choć jeszcze nie jest w pełni zdrowia, czuje się także Milena Rosner, której ostatnio doskwierał bark. Siatkarka stopniowo zwiększa moc ataku.
Nastroje w drużynie są już bojowe. - Nie chcę mówić o celach przed mistrzostwami, gdyż od tego jest trener. Jednak z pozycji zawodniczki mogę zapewnić, że wyjdziemy na parkiet i będziemy walczyć z całych sił. Będziemy chciały „wbić” przeciwniczki w parkiet – zapewnia w rozmowie z nami Sylwia Pycia.
Podobnego zdania są pozostałe siatkarki. - Naszym celem jest miejsce od 3 do 6. Czujemy się bardzo dobrze i jesteśmy pełne nadziei. Mogę zapewnić, że będziemy grać na pełnych obrotach i robić wszystko, aby zagrać dobre zawody – potwierdza Anna Podolec. więcej | Siatkówka - Polska Przegląd prasy - Sport
|  |
| Niecierpliwa młodzież | Najlepszymi zawodnikami rozegranych w sobotę i niedzielę w Łodzi pływackich zawodów z cyklu Grand Prix okazali się mistrzowie świata Otylia Jędrzejczak i Paweł Korzeniowski.
Zawodniczka AZS AWF Warszawa zgromadziła w stylu dowolnym 1806 punktów i wyprzedziła koleżankę klubową, zarazem rywalkę w kraulowych wyścigach, Paulinę Barzycką - 1769 pkt. oraz Beatę Kamińską, żabkarkę AZS AWFiS Gdańsk – 1731 pkt. Ulubienica łódzkich kibiców, Aleksandra Urbańczyk wygrywała co prawda wszystkie trzy wyścigu w stylu zmiennym, a na dystansach stylu motylkowego była pierwsza zarówno na 50 metrów jak i na 100 metrów, w tej konkurencji pokonując nawet Jędrzejczak, ale w klasyfikacji GP czasy przeliczone na punkty dały zawodniczce Trójki Łódź miejsce tuż za podium. więcej | Inne dyscypliny - Pływanie Przegląd prasy - Sport
|  |
| Wiele zagadek | Hokeiści Cracovii przez najbliższy weekend będą mogli się przekonać na tle europejskich rywali, w jakim są miejscu. Krakowianie są gospodarzem II rundy Pucharu Kontynentalnego.
Rywalami polskiej druzyny będą: Kazachmys Karaganda, Steaua Bukareszt oraz Puigcerda (Hiszpania). Kto wie, czy losy tego turnieju się nie rozstrzygną już dzisiaj, bowiem na lodowisku w Oświęcimiu zmierzą się „pasy” z kazachskim zespołem. Kazachmys występuje w I lidze rosyjskiej (jest jeszcze ekstraliga) i jeszcze dwie kolejki temu był na czele tabeli. Teraz zajmuje trzecią lokatę z 22 punktami i ustępuje sześcioma punktami drużynie Jekaterinburga... więcej | Hokej - Polska Przegląd prasy - Sport
|  |
| Światła awaryjne |
 |
| Mariusz Czerkawski / fot. DEM |
|
Po 12 latach spędzonych w NHL, a przed tym sezonem - jak sam to określił - postanowił włączyć światła awaryjne i przenieść się bliżej swojego rodzinnego domu. Latem Mariusz Czerkawski podpisał kontrakt ze szwajcarskim zespołem Rapperswil-Jona Lakers i... nie narzeka. Ba, nawet w czasie sezonu ma okazję odwiedzić Tychy i zobaczyć w akcji lidera ekstraligi - miejscowy GKS. - Właśnie dlatego nie wybrałem się za ocean, by teraz spokojnie się przyglądać wydarzeniom na lodzie i poza nim - uśmiechał się Mariusz Czerkawski. - Nabrałem dystansu do tego, co do tej pory robiłem i dlatego gram w lidze szwajcarskiej, która należy przecież do europejskiej czołówki. Teraz mam nawet okazję odwiedzić stare kąty, co w poprzednich latach nie było do pomyślenia w trakcie sezonu.
więcej | Hokej - Polska Hokej - Ligi europejskie Przegląd prasy - Sport
|  |
| Trener bez stresu?! |
 |
| Andrzej Niemczyk / fot. DEM |
|
Były trener kadry kobiet, Andrzej Niemczyk, nadal przebywa w szpitalu w Białymstoku. Lekarze wykonują już ostatnie badania, które mają zdiagnozować przyczyny nadciśnienia. Choroba była jedną z przyczyn odejścia szkoleniowca ze stanowiska selekcjonera „Złotek”. Rozmowę z trenerem rozpoczęliśmy od pytania: - Jak się pan czuje?
- Różnie. Jednego dnia mam ciśnienie 130/80, a kilkanaście godzin później wskazówka skacze do poziomu 170/110. To nie jest normalne zachowanie organizmu.
- Od kilkunastu dni poddaje się pan specjalistycznym badaniom...
- I na razie nic nie wiadomo! Lekarze starają się jak mogą, „rzucają” mnie po różnych oddziałach, wykonują setki badań, ale na razie bez efektu. Dowiedziałem się, że w 70% przypadków nie można zdiagnozować przyczyn nadciśnienia. więcej | Siatkówka - Polska Wywiady - Wywiady Przegląd prasy - Sport
|  |
| Gwiazda przyszłosci | Październik w Formule 1 będzie miesiącem rozstrzygnięć. Dwa najbliższe weekendy Robert Kubica i spółka spędzą na Dalekim Wschodzie – najpierw w Chinach, a następnie w Japonii. Najpóźniej dwa tygodnie później w brazylijskim Sao Paulo, gdzie odbędzie się ostatnia runda sezonu, poznamy tegorocznego mistrza świata.
Po Grand Prix Włoch nie milkną zachwyty nad wyczynem Roberta Kubicy. 21-letni Polak jest drugim najmłodszym kierowcą na podium Formuły 1. Lepszym rezultatem może pochwalić się tylko Fernando Alonso, który wywalczył „pudło” pięć tygodni wcześniej niż krakowianin. Wyrazy uznania pod adresem Roberta wygłosił ostatnio legendarny Stirling Moss, nazywając go gwiazdą przyszłości. więcej | Inne dyscypliny - Sporty motorowe Przegląd prasy - Sport
|  |
| Tłumy na stadionach | Wydarzenia ostatnich miesięcy w naszym futbolu raczej odstraszały ludzi od przyjścia na mecz, niż do tego zachęcały. A tymczasem w minionym tygodniu padł... rekord frekwencji.
W sumie trudno tu racjonalnie wytłumaczyć. Nasz futbol dołuje. Reprezentacja, a także kluby w rozgrywkach międzynarodowych kompromitują się. Słychać o aferach w PZPN, co parę dni zatrzymywana jest kolejna osoba lub osoby podejrzewane o korupcję. W dodatku wciąż nie uporaliśmy się z problemem chuliganów na stadionach. Prawdę mówiąc, nie jesteśmy zachęcani do przychodzenia na mecze, wręcz przeciwnie - odstraszani.
Dekodery i pustki
Teoretycznie powinno więc wyglądać to tak, że popisy (lub raczej „popisy”) piłkarzy w naszej ekstraklasie oglądają jedynie ci bogatsi, których stać na dekodery. Na stadionach zaś pustki. Ale to tylko teoria... Oto bowiem w trudnych dla rodzimej „kopanej” czasach kibice postanowili dać dowód swojemu przywiązaniu do ligi. No, może dodajmy do tego jeszcze wyjątkowo piękną pogodę, jaką mieliśmy w miniony weekend.
73200 kibiców obejrzało osiem spotkań - to absolutny rekord. Nie tylko tego sezonu, ale i ostatniej dekady. Kluczem do sukcesu była „regularność” - trzy stadiony z 15-tysięczną (lub nieco większą) frekwencją, do tego prawie „dyszka” w Krakowie. Nie było w tej kolejce „słabego punktu”. Kiedyś takowym były choćby Wronki, gdzie w ostatnich latach chodziło na mecze - zwłaszcza te mało atrakcyjne - po kilkaset osób. więcej | Piłka nożna - Polska Przegląd prasy - Sport
|  |
| Prezes na łopatkach |
 |
| Michał Listkiewicz nie będzie kandydował na stanowisko prezesa PZPN / fot. DEM |
|
PZPN przypomina dryfujący okręt. Dryfujący, tonący i pozbawiony kapitana. Michał Listkiewicz stracił możliwość kierowania związkiem. Niedawno przyznał: - Na pewno nie będę ponownie kandydował w najbliższych wyborach związku. Czuję się odpowiedzialny za swoje błędy, ale nie za całe zło w PZPN. Moje życie prywatne stało się tragedią - sprofanowano grób moich rodziców, napadnięto moją żonę, moje dziecko jest prześladowane.
Chciałby jeszcze doprowadzić do tego, aby Polska wspólnie z Ukrainą otrzymała prawo organizacji mistrzostw Europy w 2012 roku. Tu mam jeszcze sporo do zrobienia…
Same porażki
Listkiewicz skapitulował. Nawet nie próbuje walczyć. Zmienił numer telefonu, nie podejmuje polemiki z oponentami. Nie robi nic, by związek sprawiał przynajmniej wrażenie instytucji, która ma swoje racje i ich broni. – Rozmawiamy, podsuwamy pewne pomysły… Nic, prezes nie reaguje, nie podejmuje żadnych decyzji. Jego zdanie najczęściej pokrywa się z opinią ostatniej osoby, która od niego wyszła – twierdzi jeden z wysokich urzędników PZPN.Listkiewicz przegrał. Najpierw mistrzostwa świata, potem wybierając na trenera kadry Leo Beenkahhera. To miał być „as z rękawa”, wychodzący naprzeciwko oczekiwaniom społecznym. Cudu jednak nie było. Holender nie był w stanie w kilka tygodni poprawić grą i wynikami kadry, atmosfery wokół polskiej piłki. Listkiewicz przegrywa zresztą od ponad roku, kiedy zaczęły się pierwsze aresztowania. To on swego czasu stwierdził, że Tomasz P. z Częstochowy jest na dobrej drodze, by stać się klasowym arbitrem. Wtedy jeszcze nie było inicjałów, a Listkiewicz sugerował, że w każdym stadzie znajdzie się jedne owca.
więcej | Piłka nożna - Polska Przegląd prasy - Sport
|  |
| Poznawanie Iraklisu | Tylu zawodników dawno nie uczestniczyło w treningu krakowskiej drużyny. Cała kadra na ten sezon brała udział we wtorkowych zajęciach, chociaż niektórzy - nie we wszystkich ćwiczeniach.
Będzie miał zatem trener Dan Petrescu spośród kogo wybierać osiemnastkę na czwartkowe spotkanie Pucharu UEFA z Iraklisem Saloniki. Wiadomo jednak, że niektórzy z wiślaków nie mają szansy na załapanie się do kadry.
Indywidualnie ćwiczył Hristu Chiacu i on może sobie szukać miejsca na trybunie, podobnie jak Paweł Kryszałowicz, który nie grał już od ponad miesiąca, od pierwszego spotkania z Mattersburgiem. więcej | Piłka nożna - Polska Piłka nożna - Grecja Piłka nożna - Puchar UEFA Przegląd prasy - Sport
|  |
| "Wasyl" czy "Golo"? | Choć Leo Beenhakker twierdzi, że nie ma w jego kadrze czegoś w rodzaju pierwszego i drugiego garnituru, a on sam wybiera „z grupy 22 zawodników”, to dla obserwatorów zgrupowania kadry we Wronkach jasne jest, że większość nazwisk, które zagrają od pierwszej minuty przeciwko Finlandii, Holender zna.
Największą niewiadomą jest obsada pozycji prawego obrońcy. Na środowym treningu zajmował ją lider strzelców Orange Ekstraklasy, Marcin Wasilewski. - Wolałbym wiedzieć wcześniej, czy zagram. Dzięki temu mógłbym się lepiej zmobilizować na sobotni mecz - powiedział wczoraj „Wasyl”. Mówił to jednak z niepewnością, bowiem na czwartkowych zajęciach prawym defensorem był Paweł Golański, który z niezłej strony pokazał się Beenhakkerowi w drugich 45 minutach meczu z Danią.
„Wasyl” albo „Golo” doszlusują do trójki: Jacek Bąk, Arkadiusz Głowacki, Michał Żewłakow. Obecność w tym gronie obrońcy Wisły Kraków może być pewną niespodzianką, ale najwyraźniej - wnioskując z gierek podczas treningów - selekcjoner da Głowackiemu pierwszeństwo przed Mariuszem Jopem. więcej | Piłka nożna - Polska Przegląd prasy - Sport
|  |
|